Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
27 postów 13 komentarzy

Z prawej strony

Piotr Jakucki - dziennikarz, publicysta

Wspomnienie o Arku Gacparskim

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W nocy z soboty na niedzielę zmarł Arek Gacparski, jeden z najlepszych rysowników z jakimi miałem okazję się zetknąć.

Pisanie o kimś, kto właśnie odszedł do Pana jest niezwykle ciężkie. Czego by się nie napisało – wydaje się sztampowe aż do bólu. „Był naszym przyjacielem…”. „Współpracował z nami…”. Wszystko brzmi sztucznie i jest tak ograne... Bo cóż to w istocie znaczy? Zazwyczaj osobę współpracującą z redakcją zna się tylko przez jego artykuły czy rysunki. A co ponadto? Z zasady niewiele. Być może stąd to towarzyszące uczucie, że poza paroma zdaniami nie wiadomo, co napisać..

 

Z Arkiem Gacparskim poznaliśmy się przed laty, gdy zaczął współpracować z „Naszą Polską”, kiedy byłem tam redaktorem naczelnym. Ilustracje do artykułów oraz „Krótki film o…”, przysyłany zawsze na czas i będący komiksowym komentarzem do wydarzeń tygodnia nie był nigdy robiony na skróty. Przemyślany i bezkompromisowy, ale taki też był Arek.
 
Piszę ten krótki tekst i co rusz spoglądam za siebie na ścianę mojego gabinetu, na której wiszą dwa z wielu jego rysunków. Jeden z czasów wyborów prezydenckich, gdy naprzeciwko siebie stanęli Aleksander Kwaśniewski i Lech Wałęsa. Drugi to znakomity komentarz do zakazu wydanego księdzu Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu przez kardynała Stanisława Dziwisza, gdy na forum publicznym stanął problem lustracji w kościele. Rysunek najprostszy z możliwych – portret autora „Księży wobec bezpieki” z zaklejonymi na krzyż ustami i dymkiem z napisem „I co się tak dziwisz!”…
 
A obok – rysunek Juliana Żebrowskiego, legendy polskiej karykatury, nie tylko politycznej i jest to zestawienie nieprzypadkowe. Różnica pokoleń, „Pan Julian” debiutował jeszcze przed wojną, różne kreski, ale ta sama bezkompromisowość i umiejętności.
 
Arek Gacparski mógł narysować jeszcze wiele. Bóg zdecydował inaczej. Pewnie poszukiwał świetnego rysownika do utrwalania tego, co dzieje się w Tam w górze, a może złożył zamówienie na swój portret. Któż to wie?
 
Żonie Arka, Iwonie, składam jak najgłębsze kondolencje.
 

KOMENTARZE

  • @ Autor
    Mój Boże! Jestem w szoku!
    Urządziłam w latach 90tych Gacparskiemu wystawę w Oddziale Sztuki Współczesnej Muzeum Narodowego w Gdańsku, w oliwskim Pałacu Opatów. I napisałam recenzję do katalogu.
    Ogromnie mi przykro.

    RiP
  • @KOSSOBOR 02:35:07
    Bardzo smutna wiadomość,,,, w latach 90 = tych wspierałem Arkadiusza, ponieważ był odcięty od możliwości finansowych, pomimo niezwykłego talentu rysunkowego. Wielka pustka zostanie po nim na scenie rysowników, nikt mu nie mógł dorównać pod względem autentyczności i wielkiego talentu danego od stwórcy.
    Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie,,,,,,
  • Ku pamięci
    Pamiętam Jego rysunki w Najwyższym Czasie. Wycinałem je i naklejałem na ścianę w pracy, aż w końcu szef kazał mi je zdjąć, żeby nie raziły swoją śmiałością. Pamiętam taki jeden: tłum polityków, na środku stoi wysokie krzesło, z dziurą w kształcie serca w siedzeniu, po drabince wspina się na krzesło Moczulski i krzyczy: "Wszyscy już napaskudzili w tym kraju, czas na KPN!"
  • @Wrzodak Z. 08:39:00
    Na tej wystawie pokazał kilka swoich rysunków nie satyrycznych - fenomenalne! O ogromnym natężeniu dramatyzmu.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930