Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
27 postów 13 komentarzy

Z prawej strony

Piotr Jakucki - dziennikarz, publicysta

„Rezun” to dla nich Robin Hood

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Postępowa „Gazeta Wyborcza” zwalcza faszyzm, nacjonalizm, ksenofobię, antysemityzm, czy seksizm, wyśmiewa radną Olgę Johann z PiS za domaganie się usunięcia pomników „czterech śpiących” i generała Berlinga.

 

Nie potępia natomiast ukraińskiego ludobójstwa na Kresach. Tym razem w bój puszczony został redaktor Paweł Smoleński, który 19 sierpnia napisał o „pomnikowej wojence PiS” w kontekście zbliżających się na Podkarpaciu wyborów uzupełniających do Senatu, w których naprzeciw siebie staną politycy PiS i PO-PSL. Redaktor zapałał świętym oburzeniem po tym jak europoseł Tomasz Poręba z Prawa i Sprawiedliwości, zażądał usunięcia znajdującego się na cmentarzu w Hruszowicach pomnika z napisem: „Bohaterom UPA. Chwała bojownikom za wolną Ukrainę”, wybudowanego z inicjatywy Związku Ukraińców w Polsce.
 
Smoleński wkomponował świadomie sprawę pomnika w bieżącą politykę, bo prawda historyczna jest niewygodna dla salonu i jego tuby z ulicy Czerskiej, relatywizujących stosunki polsko-ukraińskie. A prawda jest taka, że siedemdziesiąt lat temu Polacy byli mordowani, bo byli Polakami. Wystarczy zajrzeć do tajnej dyrektywy terytorialnego dowództwa UPA – „Piwnycz”, podpisanej przez dowódcę UPA, Dmytro Semenowicza Klaczkiwskiego, ps. „Kłym Sawur”, zwanego „rzeźnikiem Wołynia” i jednego z inicjatorów i głównego kierującego rzezią wołyńską, czytamy m.in.: „powinniśmy przeprowadzić wielka akcję likwidacji polskiego elementu. Przy odejściu wojsk niemieckich należy wykorzystać ten dogodny moment dla zlikwidowania całej ludności męskiej w wieku od 16 do 60 lat”. Lub do meldunku z 24 czerwca 1943 roku dowódcy grupy UPA „Turiw” – „Rudyj”: „Druże Ruban! Przekazuję do waszej wiadomości, że w czerwcu 1943 r. przedstawiciel centralnego Prowodu – dowódca UPA – „Piwnycz” „Kłym Sawur” przekazał mi tajną dyrektywę w sprawie całkowitej – powszechnej, fizycznej likwidacji ludności polskiej.(…). Sława Ukraini.” „Kłycz Sawur” jest bohaterem narodowym Ukrainy. Ma swoje pomniki, m.in. w Zbarażu i Równem, ulice w miastach Zachodniej Ukrainy. Jeszcze dalej poszła Tarnopolska Rada Okręgowa, która poświęciła mu rok 2011.
 
Rzezie te zgodnie z międzynarodowymi aktami takimi jak np. konwencja ONZ z 9 grudnia 1948 roku, miały charakter ludobójczy, o czym pisałem w tekście „Tryzub powiewa nad Sejmem” . Ale co tam znaczy ONZ! Lepiej zna się na rzeczy sejm, który w imię przyjaźni polsko-ukraińskiej uznał, że palenie bezbronnych Polaków żywcem w stodołach, odcinanie im głów siekierami, rżnięcie piłami, to zaledwie „czystka etniczną o znamionach ludobójstwa”. Nie zdziwię się, jeśli niedługo pojawi się postulat przeproszenia Niemców, przepraszam – naturalnie nazistów, gdyż Niemcy byli bardzo dobrzy dla Polaków i nie rozstrzeliwali ich w Palmirach, za działalność Polskiego Państwa Podziemnego i powstanie warszawskie.
 
„Gazeta Wyborcza” nie od dziś wiedzie prym w promowaniu poprawności politycznej na wszystkich frontach, na porządku dziennym są artykuły takie jak Jurija Andruchowycza z 2011 roku, o tym, że potępianie Bandery na forum europejskim jest „skandaliczne”, a major UPA Wasyl Andrysuk ps. „Rezun” to ktoś w rodzaju Robin Hooda. Skoro jednak Michał Cichy oskarżył Armię Krajową i Narodowe Siły Zbrojne o mordowanie Żydów podczas powstania warszawskiego, to i Mirosław Czech, publicysta z Czerskiej i jednocześnie członek Rady Głównej Związku Ukraińców w Polsce, w tekście „Polska nie tylko Polaków”, opublikowanym tuż przed 70. rocznicą Wołynia, zaatakował Instytut Pamięci Narodowej za „podważanie jednego z fundamentów demokracji i wolnej Polski”. Owo „podważanie” to uznanie za ludobójstwo masowych mordów dokonywanych przez UPA. A to była przecież tylko samoobrona przed lachami mordującymi pokojowo nastawionych Ukraińców, jakież to oczywiste!
 
Publicysta „GW” to co mu nie pasuje do teorii o „pomnikowej wojence” przemilcza. Nie pisze, że pomnik został ustawiony nielegalnie w 1994 roku, bez konsultacji z wojewódzkim konserwatorem zabytków i Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, że fragmenty kamienne i tablice z brązu zostały przywiezione ze Lwowa, a na zbudowanym przez siebie cokole umieścił je mieszkaniec Hruszowic, były członek UPA.
 
Nie ma też pół zdania o tym, że eurodeputowany Poręba trzy tygodnie wcześniej odpowiedni wniosek skierował do Andrzeja Kunerta, przewodniczącego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Pisał w nim m.in.: „Już w 1995 roku Wojewódzki Komitet Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa stwierdził, że obiekt powinien zostać rozebrany. Wielokrotnie zwracał na to uwagę także Pana Poprzednik, śp. Andrzej Przewoźnik. Jest to obiekt czysto symboliczny, nie kryje żadnego pochówku członków UPA, więc nie może być mowy o legalizacji tego miejsca. Jest to także próba relatywizowania historii poprzez upamiętnianie miejsc i osób, które na tych terenach dokonywały zbrodniczych mordów na ludności polskiej.” Ikona dziennikarstwa z Czerskiej „zapomniała” też poinformować, że Rada, jak podała Polska Agencja Prasowa 14 sierpnia br., oświadczyła, że zamierza podjąć „zdecydowane działania zmierzające do likwidacji” pomnika. Widać Smoleński wziął sobie do serca słowa klasyka: „Jeśli fakty nie pasują do teorii tym gorzej dla faktów”, ale jaka redakcja, to i takie standardy, tacy ludzie honoru, nawet taki a nie inny Robin Hood….

KOMENTARZE

  • Warto przeczytać też rozmowę z Tomaszem Porębą.
    http://wpolityce.pl/wydarzenia/60655-na-polskiej-ziemi-nie-moze-byc-pomnikow-gloryfikujacych-mordercow-polakow-europosel-poreba-o-obronie-pomnika-upa-przez-wyborcza-nasz-wywiad
  • ?
    Zgodziłbym się z tym tekstem bez jednego zająknięcia,jednak nie mogę, ponieważ to PiS z rezunami od Bandery wchodził w układy, po to żeby Ukrainę wydobyć spod wpływów sowieckich?

    Jakim kosztem to czyniono?

    W tym czasie gdy Banderowcy tworzyli na swojej bajce i ludobójstwie swoją państwowość, gdy na terenie Polski odbudowywali swoje pomniki, nasi patrioci z PiS-u nic nie uczynili, aby to ukrócić. Wręcz przeciwnie wchodzili w układy z prezydentem Ukrainy, który oficjalnie popierał Banderowców... A dzisiaj burzą się przeciwko tym samym Banderowcom, których nazywają i słusznie mordercami Polaków?
  • @Michał Mikołaj Marys 18:21:52
    Czytałem już i dziękuję za link.
    Pozdrawiam
  • @Paweł Tonderski 18:30:36
    Wie Pan, może to jest tak, że "lepiej późno niż wcale", ale faktem jest że prawdę historyczną złożono (podobnie jak Jedwabne w przypadku zbrodni niemieckich i relacji z Izraelem) na wątpliwej jakości ołtarzu pojednania polsko-ukraińskiego.

    Jak to pojednanie wygląda w praktyce to wystarczy poczytać historyków ukraińskich na przykład nieżyjącego już Bogdana Osadczuka, o którym Jerzy Robert Nowak pisał w "Naszym Dzienniku" m.in."Bohdan Osadczuk, syn członka Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy, stypendysta hitlerowski, później związany z polską Misją Wojskową w Berlinie Zachodnim, centrum szpiegostwa, znany jest ze skrajnego wybielania odpowiedzialności Ukraińców za ludobójcze zbrodnie na Polakach. W tym wybielaniu posunął się do stwierdzenia, jakoby to polska kula wystrzelona do ukraińskiego nauczyciela w lutym 1941 roku "puściła w ruch straszną maszynę bratobójczych akcji". A więc to Polacy byli winni?! Za tak częste wybielanie Ukraińców kosztem Polaków, ciągłe eksponowanie ukraińskich krzywd, kosztem dużo większych krzywd polskich, Osadczuka wciąż fetuje się w najbardziej wpływowych mediach, na czele z "Gazetą Wyborczą". Co więcej, doszło do sytuacji, że tego tendencyjnego rzecznika ukraińskich urazów wobec Polski prezydent A. Kwaśniewski wyróżnił przyznaniem najwyższego polskiego odznaczenia - Orderu Orła Białego."

    Na drugim zupełnie biegunie stał Wiktor Poliszczuk, którego publikacje idą właśnie w kierunku prawdy historycznej i z tego powodu został on całkowicie zmarginalizowany nad Wisłą.

    Ma Pan rację jeśli chodzi o PiS, a w szerszym kontekście cały salon polityczny. Deklaracje w stylu "przebaczamy i prosimy o przebaczenie" są najgorszym z możliwych rozwiązań. Tu trzeba twardo dopominać się o prawdę, podobnie czyniąc w relacjach z Niemcami i Izraelem. To jednak melodia dalekiej przyszłości.

    Bezsprzecznie prezydent Lech Kaczyński i PiS w okresie rządów zrobili dużo dla przywrócenia świadomości historycznej, ale w kwestii wołyńskiej to Ukraińcy dostali wiatr w żagle, a żyjący jeszcze polscy świadkowie ich ludobójczych rzezi wciąż żyją na uboczu zapomniani przez władze RP. Rezolucja wołyńska sejmu, która jednoznaczne ludobójstwo nazwała "czystką etniczną o znamionach ludobójstwa" była dla nich policzkiem, a dla posłów jest po prostu hańbą.
    Pozdrawiam
  • @Marek Lipski 18:56:49
    Dziękuję za komentarz i miłe słowa, ale na tym po prostu musi polegać dziennikarstwo i publicystyka.
    Pozdrawiam
  • banderowskie rezuny z PO
    „..Dawno temu, gdy chodziłem do szkoły a ministrem oświaty nie była jeszcze minister Szumilas, uczniowie w ramach lektur obowiązkowych czytali ‘Antygonę’ Sofoklesa. Omawiając tą lekturę nauczycielka podkreślała, że jej przesłanie jest wyznacznikiem przynależności do kultury greckiej, którą od czasów starożytnych przeciwstawiano kulturom barbarzyńskim. W dziele Sofoklesa była mowa o braku należytego szacunku dla zmarłych, świadectwie i poświęceniu tych którzy ten szacunek zachowują, jak również karze jaka spotyka tych którzy pamięć zmarłych bezczeszczą. Jak widać PO-wskie grono decydentów lektury tej nigdy nie czytało albo nic z niej nie zrozumiało. Czeka ich los Kreona gdy las smoleński zapuka do ich drzwi.

    Na koniec trzeba rozprawić się z wymówką którą zasłaniają się PO-wscy hipokryci dla usprawiedliwienia swojej zdrady pamięci ofiar z Wołynia. A mianowicie, że czynią to dla dobrych stosunków z Ukrainą. O tym że dobre stosunki z niepodległą Ukrainą są dla Polskich interesów narodowych niesłychanie istotne nie trzeba nikogo przekonywać. Z jednym wszak sprostowaniem – że mówimy o niepodległej Ukrainie przyjacielsko nastawionej do Polski. Niepodległa Ukraina która będzie naszemu krajowi wroga będzie dla polskich interesów narodowych większą szkodą niż Ukraina okupowana przez Rosję. A jeśli tak to konieczne jest drugie pytanie – czy Ukraina rządzona przez współczesnych Banderowców może być przyjacielsko nastawionej do Polski? Odpowiedź na to pytanie jest negatywna. Taka Ukraina będzie dla Polski wielkim zagrożeniem. Taką Ukrainę lepiej byłoby oddać Rosji w zamian za ustępstwa w obwodzie kaliningradzkim i na Białorusi. Lepiej byłoby mieć Rosję zajętą pacyfikacją Banderowców na Ukrainie niż samemu martwić się nową generacją Banderowców dla których Polska jest wrogiem i potencjalnym celem agresji. Niestety naiwna polityka zagraniczna Polski prowadzona przez ostatnie lata względem Ukrainy skutkuje wzmacnianiem środowisk Banderowców w tym kraju. Zakłamywanie prawdy o ludobójstwie popełnionym na polskiej ludności kresów przez UPA i OUN jedynie środowiska Banderowców wzmacnia. Lekcja z rzezi Wołyńskiej nie została odrobiona a dzisiejsza zdrada pamięci tamtych ofiar jedynie to potwierdza. Oby kolejni Polacy nie musieli zapłacić za tą głupotę okrutną śmiercią”
    http://naszeblogi.pl/1-po-wscy-banderowcy

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930